Menu

Gruba Feministka

Sarkastyczny przekaz osobistych opinii

Nieprzyzwyczajeni

agalcio

Duże ciała powinny być zakryte a najlepiej ukryte przed wzrokiem osób, których wrażliwość i poczucie estetyki tak łatwo urazić. Takie przynajmniej mam odczucie, czytając komentarze pod tym artykułem. Tess, amerykańska modelka plus size, postanowiła pozować na okładce magazynu promującego zdrowy tryb życia. Warto wspomnieć, że amerykańska rozmiarówka jest już o wiele większa niż europejska, więc tamtejsze modeliki plus size u nas w kraju uważane są rzadko spotykane otyłe okazy.

Tess

Wychowując się w Polsce, już w wieku kilku lat świetnie rozumiałam, że jeśli nie spełniam wygórowanych wymagań estetycznych aktualnego standardu (chudość była jedynym akceptowanym stanem), to nie wolno mi pokazywać żadnego otłuszczonego skrawka ciała. Jako wrażliwa dziewczynka nie poradziłabym sobie z nienawistnymi spojrzeniami, a zapewne również komentarzami osób postronnych oraz własnej rodziny. Dopiero więc niedawno, po przeżyciu wielu lat w krajach bardziej cywilizowanych, założyłam sukienkę odsłaniającą grube nogi i ramiona i niespecjalnie ukrywającą wystający brzuch.

Ciekawe czy w moim rodzinnym kraju, przyzwyczają się ludzie do widoku ciał w różnych rozmiarach. Rozumiem doskonale, że brak w najbliższym otoczeniu takich osób, które pokazują swoje ciało nie pozwala moim rodakom na oswojenie się z rzeczywistością. A ona jest faktycznie taka, że każdy z nas ma jedno ciało w życiu. Niektórym los sprzyja i w loterii dostali taki zestaw genów i predyspozycji, że mogą spełniać aktualne kryteria estetyczne bez większego wysiłku. Inni przez całe życie katują swoje ciało dietami i ćwiczeniami fizycznymi aby utrzymać ten ideał. Wielu przegrywa tę heroiczną walkę. A jeszcze inni (w sumie najmniejsza grupa osób jak się zdaje) postanawia przeżyć swoje życie jak najlepiej, w ciele, które dała im natura. Podejrzewam, że Tess należy do tej ostatniej grupy. Być może Ci co na co dzień walczą są po prostu zazdrośni? Trudno powiedzieć.

Podejrzewam jednam, że głównym powodem braku zrozumienia i nienawistnych komentarzy w tonie podobnym do tych pod powyższym artykułem jest jednak brak podobnych osób w najbliższym otoczeniu, które nie spełniając modelowych wymogów, postanawiają nie ukrywać swojego ciała. Polecam więc wybrać się na plażę i oglądać ludzi. Patrząc na ich uśmiechy oraz zrelaksowane twarze a nie na brzuchy, pośladki, uda i ramiona odbiegające od fizycznego ideału promowanego przez kolorowe magazyny, poradniki i lekarzy. Może większość z nas nie jest okazem zdrowia – ale czy chude modelki nim są? Nawet szczupłe osoby poważnie chorują i ich zdrowy tryb życia nie jest w stanie obronić przed chorobą i śmiercią.

Reakcje na widok odkrytego ciała Tess przypominają mi reakcję mojej Mamy na widok czarnoskórych osób w centrum Atlanty. Nieprzyzwyczajona do widoku osób o odmiennym kolorze skóry w pewnym momencie zapytała, czy nam (białym) wolno tutaj przebywać. W Polsce też do innych kolorów skóry ludzie nadal są nieprzyzwyczajeni. Do grubych i homoseksualistów nieukrywających się po domach też nie są przyzwyczajeni. Do ludzkiej różnorodności. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że nie mogłam lepiej postąpić niż wyjeżdżając z tego mojego rodzinnego kraju. To smutne. Czekam więc na moment, kiedy będę się czuła beztrosko wychodząc na ulicę mojego rodzinnego miasta w mojej letniej sukience…

© Gruba Feministka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci