Menu

Gruba Feministka

Sarkastyczny przekaz osobistych opinii

Dojrzewanie

agalcio

Zaskoczył mnie ich widok. Wydaje mi się, że jeszcze kilka dni temu, w zeszłym roku, ich nie było. Siwe włosy na mojej głowie – nie jeden lub dwa ale faktycznie widoczne, co najmniej kilkanaście… więcej może. Nagle poczułam się starsza. Mądrzejsza. Dojrzalsza.

Przez chwilę przelotna myśl – być może powinnam wrócić do farbowania… Za nią szybko inna – nareszcie będę wyglądać na swój wiek. Naturalne siwe pasemka we włosach – kompletnie darmowe na dodatek :)

Gdyby wszystkie oznaki starzenia się były jedynie estetyczne… zmarszczki, obwisła skóra gdzieniegdzie, siwe włosy. Z tymi sądzę poradzę sobie bez żadnego problemu. Wszak nigdy nie aspirowałam do perfekcyjnego wyglądu – całe szczęście! Dla niektórych z kobiet to te oznaki wszak są największą być może tragedią przemijającej młodości…

Dla mnie najgorszy jest spadek sprawności – umysłowej i fizycznej. Przy czym tej pierwszej, wiem na pewno, byłoby mi brakowało najbardziej. Jasne – zdrowie jest ważne i chciałabym do końca życia być na tyle sprawna by o samą siebie móc dbać. Jednak gdyby pamięć lub umysł zawiodły, to stratę tę prawdziwie bym przecierpiała…

Uśmiechnęłam się więc do mojego posiwiałego z nagła oblicza i podziękowałam losowi za nadal w miarę sprawnie działającą głowę i względnie nadal zdrowe ciało. Szczęściara ze mnie niepomierna a w dodatku być może nawet nieco mądrzejsza niż wczoraj. Być może…

© Gruba Feministka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci