Menu

Gruba Feministka

Sarkastyczny przekaz osobistych opinii

Prezentacja

agalcio

Prezentacja

Jakiś czas temu poszłam na szkolenie z prezentacji – znaczy z mówienia do większej liczby osób na raz :) Całodniowy kurs był bardzo pouczający i z pewnością mogę polecić. Najciekawsze było zobaczyć nagranie własnej prezentacji oraz wysłuchać uwag i ‘krytyki’ trenera i kursantów.

Percepcja – nie da się ukryć, że to jak my sami siebie widzimy niewiele ma wspólnego z tym jak widzą nas inni. Dlatego najczęściej nie przepadamy za swoim wizerunkiem na zdjęciach. Najczęściej wszak widzimy siebie jedynie w lustrze (odwrotność lustrzana może być myląca) a niektórych ujęć w ogóle nie jesteśmy w stanie dostrzeć (nieźle trzeba się nagimnastykować, żeby uchwycić swoje tylne odbicie). Nagranie wideo swojej prezentacji daje nam więc unikalny wgląd w nasz wygląd i zachowanie.

W lustrze naszego umysłu na dodatek najczęściej mamy zupełnie inny wizerunek siebie samych. Kto z nas nie ma wyidealizowanego obrazu swojego charakteru i wyglądu? Niektórzy na odwrót, w myślach sami siebie obrzydzają. Tak czy inaczej, zderzenie z rzeczywistością nagrania może być bolesne. Glos mamy zbyt wysoki, nosowy lub niski. Mówimy zbyt szybko lub powoli a na dodatek stosujemy znienawidzone yyyy... Poruszamy się w jakiś dziwnie nieskoordynowany sposób. Za dużo gestykulujemy – albo wcale. Szczerzymy zęby niczym koń lub mówimy jednostajnie z grobową miną na twarzy. Do tego wszystkiego jesteśmy za grubi, chudzi, niscy, wysocy (wstaw tu swoją najmniej lubianą cechę)!

Ale czy na pewno inni też tak widzą nas jak my siebie na tym nagraniu?

Przedziwne, ale jednak nie! Głos mamy akurat – mówimy wyraźnie, jasno i ciekawie. Mowa ciała i gestykujacja zgadza się z treścią wypowiedzi i pomaga w zrozumieniu. Uśmiechamy się przyjaźnie i wydajemy zainteresowani własnym tematem. I nikt – absolutnie nikt – nie komentuje naszego wyglądu. Bo co się okazuje ma on tak niewielkie znaczenie dla odbioru przez słuchaczy. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że nikt nie chce sprawiać innym przykrości, więc naturalnie komentarze i krytyka nie mogą być stuprocentowo szczere, to i tak niesamowite jest słyszeć jak te z naszych cech, które wydawały nam się największymi wadami, przez innych mogą być uznane za zalety!

W dzisiejszych czasach, kiedy nasze wizerunki pojawiają się w mediach społecznościowych – czasami nawet bez naszego zezwolenia – musimy być szczególnie ostrożni w naszych zbyt surowych osądach. Unikajmy bezwzględnego krytykowania lub co gorsza wyśmiewania innych – to nie jest wszak sposób na leczenie naszych własnych kompleksów! Unikajmy też samokrytyki – jeśli nasi znajomi postanowili opublikować zdjęcie z naszym wizerunkiem – bądźmy dla siebie (i dla nich) wyrozumiali. Bo wygląd nasz nie powinien być powodem do spędzenia naszego życia w ukryciu – nawet w tak twarzowym worku po ziemniakach :)

A jeśli nasi znajomi są dla nas tak bezwzględni, może trzeba się zastanowić czy wartci są tej znajomości?

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • tyl33

    Najmądrzejszy i najbardziej merytoryczny wpis jaki mi się zdarzyło przeczytać na bloxie. Trafne spostrzeżenia, trudno z tym co napisałaś polemizować. Brawo

  • agalcio

    Dziękuję to miło, że brzmi rozsądnie :)

  • tyl33

    Większość Twoich wpisów takie jest:) Mimo że tytuł bloga, mnie jako faceta może zniechęcić:) Ale dajesz radę;)

© Gruba Feministka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci