Menu

Gruba Feministka

Sarkastyczny przekaz osobistych opinii

Flamenco a akceptacja ’mniejszości’

agalcio

Wczoraj wieczorem byłam na pokazie tańca Flamenco w lokalnym klubie tanecznym. Przytulna scena i ciepła atmosfera w zimny, deszczowy Kopenhaski wieczór. Naładowany emocjami taniec Flamenco rozgrzał publiczność. Gitarzystka, śpiewaczka a przede wszystkim tancerka snuły opowieść kobiecych emocjii. Chciałam czasem potrafić wyrazić własne w tak klarowny sposób. Ból i radość wytańczona i wytupana na scenie.

Po przerwie artyści zaprosili wszystkich tancerzy klubu do wzięcia udziału w tańcu grupowym. Chociaż główna tancerka (na zdjęciu) była bardzo utalentowana i wywarła na mnie wielkie wrażenie, to właśnie ta część grupowa najbardziej mi sie podobała. Na scenę wyszły wszystkie tancerki, młode i starsze, chude i grube, ubrane w piękne sukienki albo w dżinsy. Ani wiek, ani wygląd, ani tusza – nic nie miało znaczenia. Wszystkie w tańcu były piękne, zgrabne i radosne. Ich energia i zaangażowanie wciągnęły publiczność jeszcze głębiej w świat tańca Flamenco.

Tak myślę sobie, że ten luz i włączenie do pokazu każdej tancerki to cecha typowo duńska. Dopiero tutaj pooznałam smak akceptacji – nikt , bez względu na talent, wygląd czy stopien niepełnosprawności, nie jest wykluczony poza nawias reszty społeczeństwa. Wczorajszy pokaz Flameco tylko mi o tym przypomniał. Jedynie tutaj regularnie spotyka się umysłowo upośledzonych w komunikacji miejskiej oraz zaprasza się ich do telewizyjnego programu porannej gimnastyki! Jedynie tutaj lekarze traktowali mnie jak każdego innego pacjenta i nie sugerowali, że moja waga to jedyna przyczyna wszelkich moich bolączek. Chociaż oczywiście nie oznacza to, że nie jest przyczyną części moich zdrowotnych problemów.

Czasami zastanawiam się, czy byłabym tą samą grubą sobą, gdybym nie urodziła się w Polsce. Może gdybym nie czuła niekończącej się presji społecznej i rodzinnej odnośnie mojego wyglądu i zdrowia, nie dorobiłabym się BED. Nie musiałabym czuć się nieakceptowana i nie miałabym potrzeby pocieszać się jedzeniem. Może nie znienawidziłabym aktywności fizycznej nie musząc przeżywać katorgii podczas każdej lekcji wuefu. Ale to już temat na osobnego posta!

Flamenco Mosaic

© Gruba Feministka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci